TV nie mam, ale mam neta
![:] :]](http://e.pinger.pl/smiley.gif)
Ktoś wymyślił fajną rzecz w postaci TVNplayer. Oglądam sobie "Surowych rodziców" i łapię się za głowę. Gdzie w tym jest logika? Ok, dzieciaki jebnięte mniej lub bardziej, ale jeszcze bardziej tytułowi surowi rodzice. Nie wiem, czy tam jest jakiś psycholog, ale metody wychowawce tych rodziców są straszne i wołają o pomstę do... no nie wiem, gdziekolwiek. Zmuszanie do modlitwy, bo surowi się modlą?! Nosić taką fryzurę, jaką zaakceptują mocno cofnięci w rozwoju społecznym rodzice? Ultra-konserwatyści, ultra-katolicy. Jakie przygotowanie psychologiczne mają ci pseudo wychowawcy?
Jak tragiczne muszą mieć życie ich prawdziwe dzieci? Na ile znają to życie?
OK, nie wszystko widać, bo 7 dni w 40-minutowym programie
nie da się przedstawić, a program jest na pewno reżyserowany
w jakimś stopniu. Kolejna sprawa: na co liczą rodzice wysyłając swoich potworów do jeszcze większych potworów na tydzień czasu? W tydzień nauczą dzieciaka kultury, wychowają? No chyba tak, bo w ostatnim odcinku jeden z ojczulków w pyska poleciał do pani mamy dziękując za - UWAGA! - "ułożenie syna" Buhahahaha naiwni
Kiedyś oglądałem podobny program realizowany w Anglii. Tam projekt trwał od 3 do 6 m-cy w zależności od tego, jak dzieciak dostosowywał się i na ile współpracował. Wychowawcy mieli doświadczenie zawodowe w pracy z trudną młodzieżą, ponadto non stop wszystko nadzorowali psychologowie i w bardzo trudnych momentach (dochodziło nawet do bójek) reagowali natychmiast. W ewentualne pozytywne skutki tego projektu jestem w stanie uwierzyć, bo jednak kilka miesięcy pracy nad człowiekiem potrafi go zmienić. Ale to, co serwuje TVN w "Surowych rodzicach", to jest... słów brakuje. A ludzie, którzy
niby mają zmienić człowieka - u mnie wywołują odrazę.
-
Fallen:
-
Tigrecito:
-
The Silence:
Pokaż wszystkie (6) ›